poniedziałek, 30 sierpnia 2021

17 - Cieszę się, że wróciłaś, kochanie

 

ROZDZIAŁ 17

Cieszę się, że wróciłaś, kochanie

 

 

 

Obudziło nas łomotanie do drzwi. Ramię Hop’a skręciło się konwulsyjnie wokół mnie i podniosłam głowę z miejsca, w którym leżała na jego klatce piersiowej, by spojrzeć na drzwi.

„Otwórz te cholerne drzwi, bracie!”

O Boże.

To był Tack.

I brzmiał na naprawdę, naprawdę wściekłego.

„Kurwa” - mruknął Hop.

„Kurwa, teraz!” - krzyknął Tack.

„Kurwa” - powtórzył Hop.

„Och, jejku” - wymamrotałam.

To nie jest to dobry czas!” - Hop wrzasnął.

„Otwórz lub je wywalę!” - krzyknął Tack i poczułam, że moje oczy się rozszerzają. Nigdy nie słyszałam, żeby Tack był taki zły.

„Och, jejku” - szepnęłam.

„Kurwa” - burknął Hop, wpadł na mnie, pocałował mnie szybko, po czym wytoczył się z łóżka.

Tack walił w drzwi.

Hop rzucił mi swoją koszulkę, a ja ją naciągnęłam, kiedy wciągnął dżinsy i podszedł do drzwi.

„Jezu, bracie, ostudź to! Kurwa! Idę!” - Hop wrzasnął, dotarł do drzwi, odblokował je i otworzył. Miałam koszulkę termiczną do pasa, naciągałam ją i patrzyłam, jak Hop cofa się szybko, bo Tack się władował do środka.

Tack krzywił się na mnie w łóżku przez nanosekundę, po czym jego głowa odwróciła się w stronę Hop’a.

„Poważnie?” - zapytał - „Właśnie skończyłem radzenie sobie z tym gównem Tabby, a ty, inny brat, śpisz z moją drugą dziewczyną w… pieprzonym… sekrecie?”

Jak słodko. Bardzo mi się podobało, że byłam jego drugą dziewczyną.

„Tack, oddychaj, bracie, i daj mi chwilę na wyjaśnienie” - stwierdził spokojnie Hop.

Tack wskazał na mnie - „Ma bałagan w głowie. Wchodzisz w to, kiedy jej głowa jest pomieszana?”

„Moja głowa nie jest pomieszana” - wtrąciłam i Tack odwrócił się do mnie.

„Kochanie, jesteś w moim sercu, wiesz o tym, więc bez obrazy, ale masz rację, nie jest pomieszana. Jest popieprzona.”

Och, łał. Byłam w jego sercu.

„Tack, posłuchaj mnie” - Hop zwrócił na niego uwagę Tacka, a Tack przeniósł wzrok na Hop’a - „Jest powód, dla którego trzymaliśmy to w tajemnicy, dobry, którego nie wyjaśnię, ponieważ należy do Lanie i ona może to wyjaśnić, jeśli zechce. Musisz teraz wiedzieć, że to jest prawdziwe” - stwierdził w chwili, gdy zadzwonił telefon z mojej torebki.

„Lepiej, kurwa, żeby było prawdziwe, bracie. Znam cię. Wiem, że nie ściągnąłbyś gówna na mnie, Rudzielca, Lanie, ale nie wiem, dlaczego to cholerny sekret” - odparł Tack.

Podciągnęłam się na kolana, by dosięgnąć boku łóżka, gdzie była moja torebka, złapałam ją i wyjęłam telefon, podczas gdy Hop odpowiedział - „Lanie miała kilka rzeczy do uporządkowania i pomyślałem, że powinniśmy się na tym skupić bez rozpraszania się z zewnątrz.”

To była moja prośba, aby zachować to w tajemnicy, ale Hop tak to ustawiał, że, gdyby się nie powiodło, wziąłby to dla mnie na siebie. Czułam ciepło w środku, myśląc, że to miłe, wciąż czując ciepło Tacka nazywającego mnie swoją dziewczyną (niezależnie od tej napiętej sytuacji; wiedziałam jednak, że Hop to załatwi), gdy przykładałam telefon do ucha.

Nie odebrałabym go wtedy, ale wyświetlacz pokazał, że to Lis. Wiedziała o wszystkim, co się dzieje, w tym o moim zerwaniu z Hop’em, co doprowadziło ją do tego, że delikatnie próbowała zrozumieć, dlaczego zerwaliśmy, ponieważ powiedziała mi, że go lubi i uważa, że jest dla mnie dobry. Martwiła się również o mnie, więc nie chciałam przegapić jej telefonu, żeby bardziej się o mnie martwiła. Dość tego zrobiłam ludziom, którym na mnie zależało.

„Hej, kochanie. To nie jest dobry czas” - powiedziałam na powitanie - „Oddzwonię mniej więcej za godzinę i porozmawiamy.”

„Myślisz, że jej najlepsza pieprzona przyjaciółka i twój pieprzony przyjaciel, brat, mogliby pomóc się tym zająć?” - Tack zadał bardzo dobre pytanie.

Nie usłyszałam odpowiedzi Hop’a, ponieważ Lis przemówiła mi do ucha.

„Lanie, Słonko… Boże. Nie wiem, jak to powiedzieć, więc po prostu to powiem. Bańka pękła wczoraj wieczorem u mamy i taty. Tata jest w szpitalu. Mama jest w więzieniu.”

Zamrugałam na kołdrę.

„Co?” - wyszeptałam.

„Oczywiście to zgadywanie…” - zaczęła - „…ale wydaje mi się, że tatę ugryzło to, co powiedziałaś, a potem w końcu wyciągnął wnioski i podjął decyzję. Z tego, co mogłam wywnioskować z histerycznego telefonu od mamy, tata poinformował ją, że nie może dalej krzywdzić jej i swojej drugiej laseczki, więc podjął decyzję i wybrał drugą laskę. Mama w końcu zebrała odwagę, zgubiła rozum, złapała butelkę wina i uderzyła go w głowę. Zaczął krwawić. Zaczęła krzyczeć. Zaczęli hałasować. Sąsiedzi przestraszyli się, wezwano policję, potem karetkę. Teraz tata jest pod obserwacją pod kątem wstrząśnienia mózgu, a mama potrzebuje kaucji by wyjść z aresztu, bo tata jest poważnie wkurzony i wnosi oskarżenie.”

„O mój Boże” - powiedziałam.

„Lady, co jest?” - zapytał Hop.

„Wiem” - zgodziła się moja siostra.

„O mój Boże” - powtórzyłam.

„Nie pieprzę ci” - odpowiedziała moja siostra.

„Lanie, mała, co jest?” - zapytał Hop.

„O mój Boże!” - krzyknęłam.

„Jezu, Lanie” - uciął Hop i poczułam, jak ujmuje mnie ręką pod brodą i podnosi moje oczy do swoich, stojąc przy łóżku i wyglądając na zmartwionego - „Co do kurwy nędzy?”

„O mój Boże” - powiedziała mi Lis do ucha - „Proszę, powiedz mi, że to Hop.”

Zignorowałam ją oraz fakt, że stał tam Tack i powiedziałam Hop’owi - „Mój tata powiedział mamie, że wybrał inną kobietę. Straciła opanowanie. Uderzyła go w głowę butelką wina. On jest w szpitalu i wnosi oskarżenie. Ona jest w więzieniu i szuka kaucji dla poręczyciela.”

Ręka Hop’a opadła, gdy się wyprostował, cały czas powoli mrugając.

Potem zapytał - „Powiedz jeszcze raz?”

„Mój tata powiedział mamie, że wybrał drugą kobietę. Zaatakowała go butelką wina. Ona potrzebuje kaucji dla poręczyciela.”

Hop spojrzał na mnie. Potem cały jego tors odskoczył, gdy wybuchnął śmiechem.

„Hop!” - krzyknęłam - „To nie jest śmieszne!”

Skierował na mnie oczy, wciąż się śmiejąc - „Och, kurwa, tak jest, mała.”

„Wiesz, on ma rację” - powiedziała mi do ucha Lis.

„Proszę, mała, powiedz mi, że, jak jest w szpitalu, to znaczy, że wyrządziła jakieś szkody” – błagał Hop.

„Hop!” - warknęłam.

„Całkowicie go lubię” - oświadczyła Lis - „Już go lubiłam, biorąc pod uwagę, że nigdy nie przegapił okazji, by dać mojej młodszej siostrze orgazm, ale teraz naprawdę go lubię.”

„Lis!” - syknęłam do telefonu, zastanawiając się, jak dużo powiedziałam mojej siostrze.

„Tak tylko mówię” - wymamrotała - „Tata to kutas.”

„Może mieć wstrząs mózgu!” - krzyknęłam.

„Tak. Gówno się dzieje, kiedy jesteś kutasem” - odpowiedziała Lis, po czym wróciła do mamrotania - „Długo na to czekałam.”

„O mój Boże!” - krzyknęłam i nagle nie miałam w ręku telefonu, ponieważ Hopper go miał i mówił do niego.

„Muszę spotkać się z braćmi, mała, ale chcesz wpłacić, a nie masz na kaucję, myślę, że moi chłopcy nie będą mieli problemu, żeby Chaos to pokrył. Nie jesteśmy zbyt przyjaźni, jeśli chodzi o skurwysynów, którzy oszukują swoje rodziny, a następnie wnoszą oskarżenia, gdy dostaną na co zasłużyli, a ich kobieta wbija im należność butelką wina.”

Spojrzałam na Tacka, który stał z rękami skrzyżowanymi na piersi, drżącymi ustami, szafirowo niebieskimi, tańczącymi oczami, z których wyparowała wcześniejsza uraza i oznajmiłam - „To są pierwsze słowa, które mój mężczyzna kiedykolwiek wypowiedział do mojej siostry” - potem zapytałam - „Jak to wygląda na wstępie?”

„Dla twojej informacji, mała, musimy zagłosować, ale Hop się nie myli. Wygląda na to, że Chaos pokryje jej kaucję” - powiedział Tack, a ja otworzyłam usta.

Potem zamknęłam je, pytając - „Czy możesz przynajmniej spróbować być normalną osobą w szalonej sytuacji?”

„Nie” - Tack odrzucił moją prośbę.

Wrr!

„Musisz odejść” - rozkazałam - „Muszę powkurwiać się na mojego staruszka i nie mam na sobie bielizny.”

Tack wybuchnął śmiechem.

Uch!

Motocykliści!

„Dobrze, oddzwonimy” - powiedział Hop do mojej siostry - „Tak, ciebie też miło poznać.”

Poważnie?

Opadłam z powrotem na łóżko.

„Musimy zwołać spotkanie, bracie. Mama Lanie jest żoną bankiera. Według siostry, ona świruje, a staruszek Lis nie ma ochoty na płacenie kaucji za coś, co nazywa „tym wariactwem”, więc odmawia tego. Musimy wyciągnąć jej tyłek z więzienia” - powiedział Hop.

„Wykonam telefony” - zgodził się Tack.

„Będę zobowiązany” - odparł Hop.

„Lanie” - zawołał Tack.

„Co?” - zagapiłam się w sufit.

„Spójrz na mnie, kochanie.”

Podniosłam się na łokciach i spojrzałam na Tacka.

„Masz rację. Twoja głowa nie jest pomieszana” - stwierdził Tack, po czym jego twarz złagodniała, kiedy skończył - „Cieszę się, że wróciłaś, kochanie.”

Cholera.

Zbierało mi się na płacz.

„Przestań być miły, kiedy jestem zła” - zażądałam, ale moje słowa były drżące.

Tack tylko się uśmiechnął.

Odetchnęłam głęboko.

Hop podszedł do niego, owinęli palce nawzajem wokół swoich nadgarstków w twardym uścisku dłoni motocyklistów i usłyszałam, jak Tack mamrocze - „Ona jest okej. Dobrze zrobiłeś, bracie.”

Na co Hop mruknął - „Na więcej niż jeden sposób.”

Uśmiechnęli się do siebie, a ja walczyłam ze łzami.

Tack wyszedł.

Postanowiłam skupić się na byciu złą, żeby nie wypuścić łez, więc spojrzałam gniewnie na Hop’a, gdy przesunął się na koniec łóżka.

„Jestem na ciebie wkurzona” - oświadczyłam.

Opadł na łóżko rękoma, potem kolanami i wczołgał się w moją stronę, i wyglądał tak gorąco, że nagle przestałam się wkurzać.

Zignorował również moją deklarację i zapytał - „Chcesz pojechać do Connecticut?”

„Cholera, nie” - odpowiedziałam, kiedy ułożył moje ciało i opuścił na mnie swój ciężar.

„Mała, twoja mama jest w więzieniu, a tata w szpitalu.”

„To ich splątana sieć” - odpowiedziałam - „Prowadzę kampanie. Mam spotkania z moim psychoterapeutą, których wolałabym nie odkładać, ponieważ działają. Mam pewnego gliniarza, któremu muszę wyjaśnić kilka rzeczy. I muszę dorobić klucz, żeby mój mężczyzna mógł przyjść do mnie, kiedy tylko chce. Nie mam czasu, żeby polecieć do Connecticut, żeby uporządkować życie dwojga dorosłych, którzy powinni byli je ułożyć trzy dekady temu.”

„W porządku, ale przegapiłaś coś w wyliczeniu wszystkich swoich zobowiązań” - powiedział Hop.

„A co to było?” - zapytałam.

„Owinąć twoje usta wokół penisa twojego mężczyzny.”

Zadrżałam od stóp do głów.

Hop poczuł to i uśmiechnął się.

Potem opuścił swoje usta na moje i pocałował mnie. Trwało to chwilę i trzymałam się: dość gorąca i bardzo zainteresowana, kiedy podniósł głowę.

„Widujesz się z psychoterapeutą i to działa?” - zapytał cicho.

„Tak” - odpowiedziałam.

„Jestem z ciebie dumny, lady.”

Uśmiechnęłam się.

Oczy Hop’a opadły na moje usta i znów mnie pocałował.

Jakieś pięć minut później zabrałam się za dopilnowanie jednego z moich zobowiązań.

Ciężko nad tym pracowałam, ciesząc się każdą sekundą i z przyjemnością informuję, że moje starania zakończyły się sukcesem.

*****

„Jesteś strasznym utrapieniem!”

Wykrzyknął to Cutter sekundę po tym, jak Rider pchnął go w ramię. Pół sekundy po tym, jak to krzyknął, Cut cofnął się o krok, po czym rzucił się do przodu i zaatakował Ride’a, po czym obaj padli na mój dywan i zaczęli się mocować.

Tack, który pił piwo w moim salonie z Hop’em i Tyra, która przygotowywała ze mną kolację w kuchni, kompletnie ich ignorowali.

Taka była ich częsta taktyka.

„Dopóki nie są blisko czegoś, co może ich zranić lub czegoś, co jest łamliwe, pozwalamy im walczyć” - powiedział mi Tack.

Nie byłam pewna, czy to był optymalny wybór dla rodziców, ale nigdy nie widziałam motocyklistów wychowanych od łona matki do złego. To chyba dobrze, że od najmłodszych lat znali się na przepychankach.

Nie trzeba dodawać, że Tack opowiedział Tyrze o Hop’ie i o mnie, a Tyra nie traciła czasu na zatelefonowanie do mnie. Odbyłyśmy rozmowę, która była dla nas nieprzyjemna, ponieważ ona podzieliła się informacjami o BeeBee, a ja w ogóle nie mówiłam jej niczego. Musiałam wyjaśnić, nie zdradzając zbyt wiele spraw Hop’a, których nie chciał rozpowszechniać, że się pomyliła. Nie zdradzał, miał przerwę. Potem użyłam słów Hop’a, by powiedzieć jej, co on i ja mieliśmy „coś prawdziwego”; domyślając się, że żyła w świecie motocyklistów dłużej niż ja, więc zrozumie.

Zrozumiała, ale była moją najlepszą przyjaciółką. Wiedziałam, że będzie potrzebowała fizycznych dowodów.

Więc oczywiście powiedziała mi, że ona, Tack i chłopcy przyjdą na kolację. „Bym sama zobaczyła, że to wszystko jest w porządku”.

Biorąc pod uwagę fakt, że podeszli do moich tylnych drzwi, kiedy Hop właśnie mnie gorąco i mocno całował z języczkiem w kuchni - tak gorąco i mocno, że nie usłyszeliśmy jak ich SUV parkował na moim tylnym podjeździe - Tyra mogła przekonać się naocznie na jak dobrze było.

Tak samo jak Tack, Ride i Cut, a Rider nie zastanawiał się zbytnio nad tym, co widział, więc podzielił się po wejściu, krzycząc na mnie - „To obrzydliwe! Pan Hop miał język w twoich ustach!” - Po czym natychmiast zwrócił się do ojca i krzyczał - „Ty też to robisz mamie i to jest chore!”

Hop zachichotał.

Ty-Ty spojrzała na syna z uśmiechem na ustach.

Tack nie umknął ani chwili i mruknął - „Przypomnę ci te słowa, kiedy będziemy się borykać z pierwszym strachem przed ciążą.”

Z tego Hop chichotał mocniej. Dołączyłam, ale Tyra zmrużyła oczy na swojego mężczyznę, podczas gdy Rider wyglądał na zdezorientowanego, a Cut krzyknął - „La-La, chcę niebieską Powerade! Teraz!”

Dałam dzieciom Powerade. Mężczyźni dostali piwo i twardo usadowili się w salonie, a nie w pokoju rodzinnym, który znajdował się zbyt blisko kuchni, co mogłoby oznaczać, że zostaną wezwani do zrobienia czegoś takiego jak otwieranie słoików lub siekanie cebuli. Tyra i ja zabrałyśmy się do gotowania.

„Więc, pozwól mi to wyjaśnić. Poręczyciel zaakceptował kaucję spoza stanu. Twoja mama została zwolniona. Poszła do domu, wyrzuciła wszystkie gówno twojego taty na trawnik i wezwała ślusarza. Jak tata został zwolniony ze szpitala, wrócił do domu i nie mógł wejść, ale znalazł swoje gówno na podwórku i notatkę na drzwiach, mówiącą mu, że ona zamierza mu wyczyścić konta podczas postępowania rozwodowego. Policja została ponownie wezwana, gdy walił w drzwi i krzyczał. Kazano mu znaleźć inne miejsce pobytu. Twoja mama poprosiła twoją siostrę, żeby znalazła jej spotkanie AA. A ty jesteś zakochana w Hopperze Kincaid” - stwierdziła Tyra, a ja się do niej uśmiechnęłam.

„To prawie wszystko podsumowuje” - potwierdziłam.

„Jasny gwint” - odpowiedziała.

„Wiem” - zgodziłam się i kontynuowałam - „Szkoda, że tam nie byłam, kiedy wyrzucała wszystkie rzeczy taty na trawnik. Lis była. Moja siostra się tym zajmuje. Lubi mamę kryminalistkę, która ma kręgosłup, więc zdecydowała, że znów będzie z nią rozmawiała i wciągnie w to swojego męża, Barta. Więc byli tam, kiedy mama robiła ekstremalne porządki w domu. Bart pomyślał, że to wrzask, zdjął wszystkie taty zdjęcia z senatorami i kongresmenami ze ściany swojego gabinetu i wyrzucił je przez okno. Lis powiedziała, że też chce rzucać rzeczami, ale śmiała się zbyt mocno, a zanim się pozbierała, już wszystkim się zajęli.”

„To szaleństwo, Lanie” - powiedziała mi Tyra.

„To Rodzina Heron, Ty-Ty. Jeśli jest coś do zrobienia, równie dobrze możesz to zrobić z polotem.”

Zaczęła chichotać i zrobiłam to razem z nią.

Spoważniała i spojrzała na mnie - „Jesteś okej z tym wszystkim?”

Spojrzałam z powrotem na grzyby, które kroiłam.

„Tak” - zacisnęłam usta, po czym odwróciłam się do niej i powiedziałam cicho - „Zwłaszcza z częścią AA”.

„Myślisz, że ona da radę?” - spytała Tyra.

„Myślę, że nigdy, ani razu nie myślała o tym, nawet tego dnia, kiedy Lis powiedziała im, że nie chce rozmawiać z żadnym z nich, dopóki mama się nie przyzna do faktu, że ma problem. Mówią, że przyznanie się do tego to nie tylko pierwszy krok, ale najważniejszy, więc tak. Myślę, że da.”

„Jestem szczęśliwa z twojego powodu” - powiedziała mi.

„Ja też” - odpowiedziałam i obserwowałam, jak jej oczy przesuwają się do salonu i z powrotem do mnie.

„Jak szczęśliwa powinnam być?”

Zrozumiałam, o co prosiła, więc jej to dałam.

„Jest delikatny. Wyrozumiały. Wielokrotnie udowadniał, że chroni moje plecy. Jest łagodny, do czego dobrze jest wrócić do domu, kiedy mój umysł jest w bałaganie, a praca szalona. Jego dzieci są świetne, lubią mnie i uwielbiam oglądać go z nimi. Zaśpiewał mi You’ll Accomp’ny Me w barze dla motocyklistów. I mnie kocha.”

Jej oczy podniosły się na śpiewającego do mnie Hop’a i westchnęła - „Nie żartujesz? Śpiewał ci?”

Potrząsnęłam głową - „Nie żartuję.”

„Tack powiedział mi, że był kiedyś w zespole. Jest dobry?”

Uśmiechnęłam się - „Jest gwiazdą rocka.”

„Chodzi mi o to, czy jest dobry, kiedy nie patrzysz przez miłosne okulary” - zażartowała, a ja spojrzałam na nią.

„Nigdy nie powinien był z tego zrezygnować. Jest fenomenalny” - stwierdziłam stanowczo.

„Łał” - szepnęła.

„Nie wiesz jakie łał, dopóki nie zobaczysz Hoppera na scenie z mikrofonem i gitarą. Wtedy będziesz wiedziała łał.”

Tyra uśmiechnęła się.

Wróciłam do krojenia grzybów.

You’ll Accomp’ny Me?” - spytała cicho.

Spojrzałam na nią - „To był najlepszy moment w moim życiu, dopóki wczoraj w nocy nie powiedział Czy masz jakieś pieprzone pojęcie, jak bardzo cię kocham?

Jej oczy zrobiły się duże.

„Łał” - powtórzyła.

„Tak. To było łał.” - wzięłam głęboki oddech i odwróciłam się do niej - „On jest mój. Jestem przerażona. Miłość nie poszła mi zbyt dobrze. On to rozumie. Jest cierpliwy. Walczymy. To boli. Ale jakoś po każdej walce wychodzimy silniejsi.”

„Jeśli to prawda, tak to działa” - powiedziała Tyra.

„Teraz to rozumiem.”

„Szkoda, że mi nie powiedziałaś” - powiedziała ostrożnie, a ja pokręciłam głową.

„Nie wiem, jak to się stało, Ty-Ty. Nie wiem, jak to, co zobaczyłam doprowadziło mnie do niego, ale cieszę się, że kierowałam się instynktem i sercem, ponieważ to Hop musiał poprowadzić mnie przez odpuszczenie przeszłości. To nie mogłaś być ty. Obwiniałam się za to, że zostałaś zraniona. Musiał to być ktoś inny, a nie ma nikogo w moim życiu, nawet moja siostra, kto mógłby to zrobić z czułością i zrozumieniem, które dał mi Hop.”

Jej oczy rozjaśniły się, ale jej usta uśmiechnęły się i ponownie powiedziała - „Łał.”

„Absolutnie” - odpowiedziałam - „Łał.”

Zadzwonił mój telefon.

Ride krzyknął - „Mamo! Cut wbił mi palec w oko!”

Chwyciłam telefon, gdy Tack zawołał - „Chłopcze, przynieś tu swój tyłek. Wiesz, że to rzadko się zdarza, a twoja matka jest w kuchni, więc nie przeszkadzasz jej.”

Tyra przewróciła oczami i skierowała się do salonu.

Przyłożyłam telefon do ucha - „Hej.”

Pieprzysz motocyklistę?

To była Elvira.

„Elvira…” - tylko zaczęłam, gdy mi przerwała.

„Okej, przebywałam wśród tych gorących chłopców i załatwiłam sobie do łóżka kawał dobroci, ale to nie znaczy, że nie zauważam dobroci wokół mnie, kiedy jestem w Chaosie. Więc rozumiem, jedziemy tam z bratem. Czego nie rozumiem to, że twoje dwie siostry siedziały tam, paplając smaczne kąski o twoim mężczyźnie, a ty po prostu stałaś jak jeleń złapany w światła reflektorów i nic nie powiedziałaś?”

„Elvira…” - próbowałam, ale nie udało mi się.

„Tyra zadzwoniła do mnie, powiedziała, że źle to odebrała i podzieliła się Hop miał przerwę ze swoją suką byłą, kiedy robił paskudne z biker groupie. Mimo wszystko, dziewczyno, co do cholery?”

„Cóż…”

Wiedziałam, że to dobry facet. Mogę ich wyniuchać. Dupków. Nie śmierdział jak dupek. Więc zaskoczyło mnie myślenie, że zdradzał. Myślałam, że mój radar się popsuł. Dobrze wiedzieć, że nadal to działa.”

„Cieszę się, że…”

„Ale ty tam stałaś i nie powiedziałaś ani słowa? Dziewczyno, oszalałaś?”

„Właściwie tak” - wysiadłam.

„Tak, prawda. Zawsze to wiedziałam. Nie wiem, dlaczego pytam” - wzięła oddech, po czym zmieniła temat - „Chaos wpłacił kaucję za twoją mamę?”

„Tak. Jest okej.”

„Siostrzyco…” - wydobyła to słowo - „…miałaś wspaniały dzień” - oświadczyła i nie myliła się. Usłyszałam jej krzyk - „Co?” - Potem nic, a potem „Zaraz tam będę, kochanie” - Wróciła do mnie - „Randkowa noc. Film, kolacja i trochę czegoś. Módl się za mnie, żeby praca nie wezwała go w środku naszej przystawki. To się często zdarza i nigdy nie przestaje mnie wkurwiać, ale co mam zrobić? Mój mężczyzna służy i chroni. To moje poświęcenie dla ludności Denver.”

Uśmiechnęłam się do telefonu - „Pomodlę się za to.”

„Dobrze” - stwierdziła - „Jesteś szczęśliwa?”

 „Tak, Elviro, jestem szczęśliwa.”

„Dobrze” - szepnęła - „Wreszcie.”

Miała rację.

Potem usłyszałam, jak krzyczy - „Nie zdejmuj spodni!” - I wracając do mnie - „Muszę iść. W przyszłym tygodniu wleję w ciebie martini. Chcę to wszystko, ale tylko części z oceną dziewczyńską. Nie chcę wiedzieć, jak czujesz na swojej skórze te wąsy.”

Nawet gdyby chciała, nie podzieliłabym się tym.

To wszystko jest tylko dla mnie.

Kontynuowała - „To da mi pomysły, a to będzie oznaczało, że nie będę mogła spotkać się na kolację z tobą i Hop’em przez następny tydzień po tym, bo nie będę mogła spojrzeć mu w oczy, jeśli będę wiedziała, co te wąsy mogłyby zrobić na mojej skórze. Wyślę ci SMS-a z datą, kiedy możemy mieć kolację. Zamawiam smażonego kurczaka i ciasto z orzechami pekan, więc bądź przygotowana.”

Domyśliłam się, że Hop i ja mieliśmy zabawiać Elvirę i Malika.

To dla mnie było w porządku. Miałam tylko nadzieję, że to dla Hop’a też.

„Dobrze. Poczekam na twoją wiadomość.”

„Lanie?” - wezwała.

„Jestem tutaj, kochanie.”

„Bądź szczęśliwa. Zasługujesz na to. To cię znalazło. Nie odpuszczaj” - rozkazała.

Naprawdę kochałam Elvirę.

„Będę to trzymać, kochanie.”

„Dobrze” - powiedziała wtedy - „Później, dziewczyno.”

„Później.”

Rozłączyła się i spojrzałam przez kuchnię do salonu.

Tyra była zgięta w pasie, Cutter stał przed nią, a ona mówiła mu do ucha.

Tack leżał rozparty na mojej kanapie, motocyklowe buty trzymał na moim stoliku do kawy, ramię szeroko rozrzucone, z butelką piwa w dłoni, Rider klęczał obok taty, pochylony, ale jego ręce były owinięte wokół gry wideo, z którą na odpoczywał piersi swojego taty.

Ale oczy Tacka były skierowane na jego kobietę i miał w nich to spojrzenie.

Pełne miłości.

Mój wzrok powędrował do Hop’a. Siedział prawie dokładnie tak, jak Tack, tyle że jego szyja była wykręcona, by patrzeć przez oparcie kanapy na mnie.

Miał taki sam wyraz oczu jak Tack.

Ale to wszystko dla mnie.

Poczułam, że moja twarz staje się łagodna i uśmiechnęłam się.

Patrzyłam, jak jego twarz staje się łagodna i odwzajemnia uśmiech.

Bądź szczęśliwa… To cię znalazło. Nie odpuszczaj.

Wreszcie zrozumiałam.

Ja się myliłam, a Hopper miał rację.

Nie unikałaś posiadania czegoś pięknego, bo bałaś się to stracić.

Walczyłaś, żeby to mieć.

A kiedy to zdobyłaś, trzymałaś.

Chciałam to zatrzymać.

Na zawsze.


 

5 komentarzy: