ROZDZIAŁ
17
Cieszę
się, że wróciłaś, kochanie
Obudziło
nas łomotanie do drzwi. Ramię Hop’a skręciło się konwulsyjnie wokół mnie i
podniosłam głowę z miejsca, w którym leżała na jego klatce piersiowej, by
spojrzeć na drzwi.
„Otwórz
te cholerne drzwi, bracie!”
O
Boże.
To
był Tack.
I
brzmiał na naprawdę, naprawdę
wściekłego.
„Kurwa”
- mruknął Hop.
„Kurwa,
teraz!” - krzyknął Tack.
„Kurwa”
- powtórzył Hop.
„Och,
jejku” - wymamrotałam.
To
nie jest to dobry czas!” - Hop wrzasnął.
„Otwórz
lub je wywalę!” - krzyknął Tack i poczułam, że moje oczy się rozszerzają. Nigdy
nie słyszałam, żeby Tack był taki zły.
„Och,
jejku” - szepnęłam.
„Kurwa”
- burknął Hop, wpadł na mnie, pocałował mnie szybko, po czym wytoczył się z
łóżka.
Tack
walił w drzwi.
Hop
rzucił mi swoją koszulkę, a ja ją naciągnęłam, kiedy wciągnął dżinsy i podszedł
do drzwi.
„Jezu,
bracie, ostudź to! Kurwa! Idę!” - Hop wrzasnął, dotarł do drzwi, odblokował je
i otworzył. Miałam koszulkę termiczną do pasa, naciągałam ją i patrzyłam, jak
Hop cofa się szybko, bo Tack się władował do środka.
Tack
krzywił się na mnie w łóżku przez nanosekundę, po czym jego głowa odwróciła się
w stronę Hop’a.
„Poważnie?”
- zapytał - „Właśnie skończyłem radzenie sobie z tym gównem Tabby, a ty, inny brat, śpisz z moją drugą dziewczyną w… pieprzonym… sekrecie?”
Jak
słodko. Bardzo mi się podobało, że byłam jego drugą dziewczyną.
„Tack,
oddychaj, bracie, i daj mi chwilę na wyjaśnienie” - stwierdził spokojnie Hop.
Tack
wskazał na mnie - „Ma bałagan w głowie. Wchodzisz w to, kiedy jej głowa jest
pomieszana?”
„Moja
głowa nie jest pomieszana” - wtrąciłam i Tack odwrócił się do mnie.
„Kochanie,
jesteś w moim sercu, wiesz o tym, więc bez obrazy, ale masz rację, nie jest
pomieszana. Jest popieprzona.”
Och,
łał. Byłam w jego sercu.
„Tack,
posłuchaj mnie” - Hop zwrócił na niego uwagę Tacka, a Tack przeniósł wzrok na
Hop’a - „Jest powód, dla którego trzymaliśmy to w tajemnicy, dobry, którego nie
wyjaśnię, ponieważ należy do Lanie i ona może to wyjaśnić, jeśli zechce. Musisz
teraz wiedzieć, że to jest prawdziwe” - stwierdził w chwili, gdy zadzwonił
telefon z mojej torebki.
„Lepiej,
kurwa, żeby było prawdziwe, bracie. Znam cię. Wiem, że nie ściągnąłbyś gówna na
mnie, Rudzielca, Lanie, ale nie wiem, dlaczego to cholerny sekret” - odparł
Tack.
Podciągnęłam
się na kolana, by dosięgnąć boku łóżka, gdzie była moja torebka, złapałam ją i
wyjęłam telefon, podczas gdy Hop odpowiedział - „Lanie miała kilka rzeczy do uporządkowania
i pomyślałem, że powinniśmy się na tym skupić bez rozpraszania się z zewnątrz.”
To
była moja prośba, aby zachować to w tajemnicy, ale Hop tak to ustawiał, że,
gdyby się nie powiodło, wziąłby to dla mnie na siebie. Czułam ciepło w środku,
myśląc, że to miłe, wciąż czując ciepło Tacka nazywającego mnie swoją
dziewczyną (niezależnie od tej napiętej sytuacji; wiedziałam jednak, że Hop to
załatwi), gdy przykładałam telefon do ucha.
Nie
odebrałabym go wtedy, ale wyświetlacz pokazał, że to Lis. Wiedziała o
wszystkim, co się dzieje, w tym o moim zerwaniu z Hop’em, co doprowadziło ją do
tego, że delikatnie próbowała zrozumieć, dlaczego zerwaliśmy, ponieważ
powiedziała mi, że go lubi i uważa, że jest dla mnie dobry. Martwiła się
również o mnie, więc nie chciałam przegapić jej telefonu, żeby bardziej się o
mnie martwiła. Dość tego zrobiłam ludziom, którym na mnie zależało.
„Hej,
kochanie. To nie jest dobry czas” - powiedziałam na powitanie - „Oddzwonię
mniej więcej za godzinę i porozmawiamy.”
„Myślisz,
że jej najlepsza pieprzona przyjaciółka i twój pieprzony przyjaciel, brat,
mogliby pomóc się tym zająć?” - Tack zadał bardzo dobre pytanie.
Nie
usłyszałam odpowiedzi Hop’a, ponieważ Lis przemówiła mi do ucha.
„Lanie,
Słonko… Boże. Nie wiem, jak to
powiedzieć, więc po prostu to powiem. Bańka pękła wczoraj wieczorem u mamy i
taty. Tata jest w szpitalu. Mama jest w więzieniu.”
Zamrugałam
na kołdrę.
„Co?”
- wyszeptałam.
„Oczywiście
to zgadywanie…” - zaczęła - „…ale wydaje mi się, że tatę ugryzło to, co
powiedziałaś, a potem w końcu wyciągnął wnioski i podjął decyzję. Z tego, co
mogłam wywnioskować z histerycznego telefonu od mamy, tata poinformował ją, że
nie może dalej krzywdzić jej i swojej drugiej laseczki, więc podjął decyzję i
wybrał drugą laskę. Mama w końcu zebrała odwagę, zgubiła rozum, złapała butelkę
wina i uderzyła go w głowę. Zaczął krwawić. Zaczęła krzyczeć. Zaczęli hałasować.
Sąsiedzi przestraszyli się, wezwano policję, potem karetkę. Teraz tata jest pod
obserwacją pod kątem wstrząśnienia mózgu, a mama potrzebuje kaucji by wyjść z
aresztu, bo tata jest poważnie wkurzony i wnosi oskarżenie.”
„O
mój Boże” - powiedziałam.
„Lady,
co jest?” - zapytał Hop.
„Wiem”
- zgodziła się moja siostra.
„O
mój Boże” - powtórzyłam.
„Nie
pieprzę ci” - odpowiedziała moja siostra.
„Lanie,
mała, co jest?” - zapytał Hop.
„O
mój Boże!” - krzyknęłam.
„Jezu,
Lanie” - uciął Hop i poczułam, jak ujmuje mnie ręką pod brodą i podnosi moje
oczy do swoich, stojąc przy łóżku i wyglądając na zmartwionego - „Co do kurwy
nędzy?”
„O
mój Boże” - powiedziała mi Lis do ucha - „Proszę, powiedz mi, że to Hop.”
Zignorowałam
ją oraz fakt, że stał tam Tack i powiedziałam Hop’owi - „Mój tata powiedział
mamie, że wybrał inną kobietę. Straciła opanowanie. Uderzyła go w głowę butelką
wina. On jest w szpitalu i wnosi oskarżenie. Ona jest w więzieniu i szuka kaucji
dla poręczyciela.”
Ręka
Hop’a opadła, gdy się wyprostował, cały czas powoli mrugając.
Potem
zapytał - „Powiedz jeszcze raz?”
„Mój
tata powiedział mamie, że wybrał drugą kobietę. Zaatakowała go butelką wina.
Ona potrzebuje kaucji dla poręczyciela.”
Hop
spojrzał na mnie. Potem cały jego tors odskoczył, gdy wybuchnął śmiechem.
„Hop!”
- krzyknęłam - „To nie jest śmieszne!”
Skierował
na mnie oczy, wciąż się śmiejąc - „Och, kurwa, tak jest, mała.”
„Wiesz,
on ma rację” - powiedziała mi do ucha Lis.
„Proszę,
mała, powiedz mi, że, jak jest w szpitalu, to znaczy, że wyrządziła jakieś
szkody” – błagał Hop.
„Hop!”
- warknęłam.
„Całkowicie
go lubię” - oświadczyła Lis - „Już go lubiłam, biorąc pod uwagę, że nigdy nie
przegapił okazji, by dać mojej młodszej siostrze orgazm, ale teraz naprawdę go lubię.”
„Lis!”
- syknęłam do telefonu, zastanawiając się, jak dużo powiedziałam mojej siostrze.
„Tak
tylko mówię” - wymamrotała - „Tata to kutas.”
„Może
mieć wstrząs mózgu!” - krzyknęłam.
„Tak.
Gówno się dzieje, kiedy jesteś kutasem” - odpowiedziała Lis, po czym wróciła do
mamrotania - „Długo na to czekałam.”
„O
mój Boże!” - krzyknęłam i nagle nie miałam w ręku telefonu, ponieważ Hopper go miał
i mówił do niego.
„Muszę
spotkać się z braćmi, mała, ale chcesz wpłacić, a nie masz na kaucję, myślę, że
moi chłopcy nie będą mieli problemu, żeby Chaos to pokrył. Nie jesteśmy zbyt przyjaźni,
jeśli chodzi o skurwysynów, którzy oszukują swoje rodziny, a następnie wnoszą
oskarżenia, gdy dostaną na co zasłużyli, a ich kobieta wbija im należność
butelką wina.”
Spojrzałam
na Tacka, który stał z rękami skrzyżowanymi na piersi, drżącymi ustami,
szafirowo niebieskimi, tańczącymi oczami, z których wyparowała wcześniejsza uraza
i oznajmiłam - „To są pierwsze słowa, które mój mężczyzna kiedykolwiek
wypowiedział do mojej siostry” - potem zapytałam - „Jak to wygląda na wstępie?”
„Dla
twojej informacji, mała, musimy zagłosować, ale Hop się nie myli. Wygląda na
to, że Chaos pokryje jej kaucję” - powiedział Tack, a ja otworzyłam usta.
Potem
zamknęłam je, pytając - „Czy możesz przynajmniej spróbować być normalną osobą w szalonej sytuacji?”
„Nie”
- Tack odrzucił moją prośbę.
Wrr!
„Musisz
odejść” - rozkazałam - „Muszę powkurwiać się na mojego staruszka i nie mam na
sobie bielizny.”
Tack
wybuchnął śmiechem.
Uch!
Motocykliści!
„Dobrze,
oddzwonimy” - powiedział Hop do mojej siostry - „Tak, ciebie też miło poznać.”
Poważnie?
Opadłam
z powrotem na łóżko.
„Musimy
zwołać spotkanie, bracie. Mama Lanie jest żoną bankiera. Według siostry, ona świruje,
a staruszek Lis nie ma ochoty na płacenie kaucji za coś, co nazywa „tym wariactwem”,
więc odmawia tego. Musimy wyciągnąć jej tyłek z więzienia” - powiedział Hop.
„Wykonam
telefony” - zgodził się Tack.
„Będę
zobowiązany” - odparł Hop.
„Lanie”
- zawołał Tack.
„Co?”
- zagapiłam się w sufit.
„Spójrz
na mnie, kochanie.”
Podniosłam
się na łokciach i spojrzałam na Tacka.
„Masz
rację. Twoja głowa nie jest pomieszana” - stwierdził Tack, po czym jego twarz złagodniała,
kiedy skończył - „Cieszę się, że wróciłaś, kochanie.”
Cholera.
Zbierało
mi się na płacz.
„Przestań
być miły, kiedy jestem zła” - zażądałam, ale moje słowa były drżące.
Tack
tylko się uśmiechnął.
Odetchnęłam
głęboko.
Hop
podszedł do niego, owinęli palce nawzajem wokół swoich nadgarstków w twardym
uścisku dłoni motocyklistów i usłyszałam, jak Tack mamrocze - „Ona jest okej.
Dobrze zrobiłeś, bracie.”
Na
co Hop mruknął - „Na więcej niż jeden sposób.”
Uśmiechnęli
się do siebie, a ja walczyłam ze łzami.
Tack
wyszedł.
Postanowiłam
skupić się na byciu złą, żeby nie wypuścić łez, więc spojrzałam gniewnie na Hop’a,
gdy przesunął się na koniec łóżka.
„Jestem
na ciebie wkurzona” - oświadczyłam.
Opadł
na łóżko rękoma, potem kolanami i wczołgał się w moją stronę, i wyglądał tak
gorąco, że nagle przestałam się wkurzać.
Zignorował
również moją deklarację i zapytał - „Chcesz pojechać do Connecticut?”
„Cholera,
nie” - odpowiedziałam, kiedy ułożył moje ciało i opuścił na mnie swój ciężar.
„Mała,
twoja mama jest w więzieniu, a tata w szpitalu.”
„To
ich splątana sieć” - odpowiedziałam - „Prowadzę kampanie. Mam spotkania z moim psychoterapeutą,
których wolałabym nie odkładać, ponieważ działają. Mam pewnego gliniarza,
któremu muszę wyjaśnić kilka rzeczy. I muszę dorobić klucz, żeby mój mężczyzna
mógł przyjść do mnie, kiedy tylko chce. Nie mam czasu, żeby polecieć do
Connecticut, żeby uporządkować życie dwojga dorosłych, którzy powinni byli je
ułożyć trzy dekady temu.”
„W
porządku, ale przegapiłaś coś w wyliczeniu wszystkich swoich zobowiązań” -
powiedział Hop.
„A
co to było?” - zapytałam.
„Owinąć
twoje usta wokół penisa twojego mężczyzny.”
Zadrżałam
od stóp do głów.
Hop
poczuł to i uśmiechnął się.
Potem
opuścił swoje usta na moje i pocałował mnie. Trwało to chwilę i trzymałam się:
dość gorąca i bardzo zainteresowana, kiedy podniósł głowę.
„Widujesz
się z psychoterapeutą i to działa?” - zapytał cicho.
„Tak”
- odpowiedziałam.
„Jestem
z ciebie dumny, lady.”
Uśmiechnęłam
się.
Oczy
Hop’a opadły na moje usta i znów mnie pocałował.
Jakieś
pięć minut później zabrałam się za dopilnowanie jednego z moich zobowiązań.
Ciężko
nad tym pracowałam, ciesząc się każdą sekundą i z przyjemnością informuję, że
moje starania zakończyły się sukcesem.
*****
„Jesteś
strasznym utrapieniem!”
Wykrzyknął
to Cutter sekundę po tym, jak Rider pchnął go w ramię. Pół sekundy po tym, jak to
krzyknął, Cut cofnął się o krok, po czym rzucił się do przodu i zaatakował Ride’a,
po czym obaj padli na mój dywan i zaczęli się mocować.
Tack,
który pił piwo w moim salonie z Hop’em i Tyra, która przygotowywała ze mną
kolację w kuchni, kompletnie ich ignorowali.
Taka
była ich częsta taktyka.
„Dopóki
nie są blisko czegoś, co może ich zranić lub czegoś, co jest łamliwe, pozwalamy
im walczyć” - powiedział mi Tack.
Nie
byłam pewna, czy to był optymalny wybór dla rodziców, ale nigdy nie widziałam motocyklistów
wychowanych od łona matki do złego. To chyba dobrze, że od najmłodszych lat
znali się na przepychankach.
Nie
trzeba dodawać, że Tack opowiedział Tyrze o Hop’ie i o mnie, a Tyra nie traciła
czasu na zatelefonowanie do mnie. Odbyłyśmy rozmowę, która była dla nas
nieprzyjemna, ponieważ ona podzieliła się informacjami o BeeBee, a ja w ogóle
nie mówiłam jej niczego. Musiałam wyjaśnić, nie zdradzając zbyt wiele spraw
Hop’a, których nie chciał rozpowszechniać, że się pomyliła. Nie zdradzał, miał
przerwę. Potem użyłam słów Hop’a, by powiedzieć jej, co on i ja mieliśmy „coś prawdziwego”;
domyślając się, że żyła w świecie motocyklistów dłużej niż ja, więc zrozumie.
Zrozumiała,
ale była moją najlepszą przyjaciółką. Wiedziałam, że będzie potrzebowała
fizycznych dowodów.
Więc
oczywiście powiedziała mi, że ona, Tack i chłopcy przyjdą na kolację. „Bym sama
zobaczyła, że to wszystko jest w porządku”.
Biorąc
pod uwagę fakt, że podeszli do moich tylnych drzwi, kiedy Hop właśnie mnie
gorąco i mocno całował z języczkiem w kuchni - tak gorąco i mocno, że nie usłyszeliśmy
jak ich SUV parkował na moim tylnym podjeździe - Tyra mogła przekonać się naocznie
na jak dobrze było.
Tak
samo jak Tack, Ride i Cut, a Rider nie zastanawiał się zbytnio nad tym, co
widział, więc podzielił się po wejściu, krzycząc na mnie - „To obrzydliwe! Pan
Hop miał język w twoich ustach!” - Po czym natychmiast zwrócił się do ojca i
krzyczał - „Ty też to robisz mamie i to jest chore!”
Hop
zachichotał.
Ty-Ty
spojrzała na syna z uśmiechem na ustach.
Tack
nie umknął ani chwili i mruknął - „Przypomnę ci te słowa, kiedy będziemy się
borykać z pierwszym strachem przed ciążą.”
Z
tego Hop chichotał mocniej. Dołączyłam, ale Tyra zmrużyła oczy na swojego
mężczyznę, podczas gdy Rider wyglądał na zdezorientowanego, a Cut krzyknął -
„La-La, chcę niebieską Powerade! Teraz!”
Dałam
dzieciom Powerade. Mężczyźni dostali piwo i twardo usadowili się w salonie, a
nie w pokoju rodzinnym, który znajdował się zbyt blisko kuchni, co mogłoby
oznaczać, że zostaną wezwani do zrobienia czegoś takiego jak otwieranie słoików
lub siekanie cebuli. Tyra i ja zabrałyśmy się do gotowania.
„Więc,
pozwól mi to wyjaśnić. Poręczyciel zaakceptował kaucję spoza stanu. Twoja mama
została zwolniona. Poszła do domu, wyrzuciła wszystkie gówno twojego taty na
trawnik i wezwała ślusarza. Jak tata został zwolniony ze szpitala, wrócił do
domu i nie mógł wejść, ale znalazł swoje gówno na podwórku i notatkę na
drzwiach, mówiącą mu, że ona zamierza mu wyczyścić konta podczas postępowania
rozwodowego. Policja została ponownie wezwana, gdy walił w drzwi i krzyczał.
Kazano mu znaleźć inne miejsce pobytu. Twoja mama poprosiła twoją siostrę, żeby
znalazła jej spotkanie AA. A ty jesteś zakochana w Hopperze Kincaid” -
stwierdziła Tyra, a ja się do niej uśmiechnęłam.
„To
prawie wszystko podsumowuje” - potwierdziłam.
„Jasny
gwint” - odpowiedziała.
„Wiem”
- zgodziłam się i kontynuowałam - „Szkoda, że tam nie byłam, kiedy wyrzucała
wszystkie rzeczy taty na trawnik. Lis była. Moja siostra się tym zajmuje. Lubi
mamę kryminalistkę, która ma kręgosłup, więc zdecydowała, że znów będzie z nią
rozmawiała i wciągnie w to swojego męża, Barta. Więc byli tam, kiedy mama
robiła ekstremalne porządki w domu. Bart pomyślał, że to wrzask, zdjął
wszystkie taty zdjęcia z senatorami i kongresmenami ze ściany swojego gabinetu
i wyrzucił je przez okno. Lis powiedziała, że też chce rzucać rzeczami, ale
śmiała się zbyt mocno, a zanim się pozbierała, już wszystkim się zajęli.”
„To
szaleństwo, Lanie” - powiedziała mi Tyra.
„To
Rodzina Heron, Ty-Ty. Jeśli jest coś do zrobienia, równie dobrze możesz to
zrobić z polotem.”
Zaczęła
chichotać i zrobiłam to razem z nią.
Spoważniała
i spojrzała na mnie - „Jesteś okej z tym wszystkim?”
Spojrzałam
z powrotem na grzyby, które kroiłam.
„Tak”
- zacisnęłam usta, po czym odwróciłam się do niej i powiedziałam cicho -
„Zwłaszcza z częścią AA”.
„Myślisz,
że ona da radę?” - spytała Tyra.
„Myślę,
że nigdy, ani razu nie myślała o tym, nawet tego dnia, kiedy Lis powiedziała
im, że nie chce rozmawiać z żadnym z nich, dopóki mama się nie przyzna do faktu,
że ma problem. Mówią, że przyznanie się do tego to nie tylko pierwszy krok, ale
najważniejszy, więc tak. Myślę, że da.”
„Jestem
szczęśliwa z twojego powodu” - powiedziała mi.
„Ja
też” - odpowiedziałam i obserwowałam, jak jej oczy przesuwają się do salonu i z
powrotem do mnie.
„Jak
szczęśliwa powinnam być?”
Zrozumiałam,
o co prosiła, więc jej to dałam.
„Jest
delikatny. Wyrozumiały. Wielokrotnie udowadniał, że chroni moje plecy. Jest
łagodny, do czego dobrze jest wrócić do domu, kiedy mój umysł jest w bałaganie,
a praca szalona. Jego dzieci są świetne, lubią mnie i uwielbiam oglądać go z
nimi. Zaśpiewał mi You’ll Accomp’ny Me
w barze dla motocyklistów. I mnie kocha.”
Jej
oczy podniosły się na śpiewającego do mnie Hop’a i westchnęła - „Nie żartujesz?
Śpiewał ci?”
Potrząsnęłam
głową - „Nie żartuję.”
„Tack
powiedział mi, że był kiedyś w zespole. Jest dobry?”
Uśmiechnęłam
się - „Jest gwiazdą rocka.”
„Chodzi
mi o to, czy jest dobry, kiedy nie patrzysz przez miłosne okulary” - zażartowała,
a ja spojrzałam na nią.
„Nigdy
nie powinien był z tego zrezygnować. Jest fenomenalny” - stwierdziłam
stanowczo.
„Łał”
- szepnęła.
„Nie
wiesz jakie łał, dopóki nie zobaczysz
Hoppera na scenie z mikrofonem i gitarą. Wtedy będziesz wiedziała łał.”
Tyra
uśmiechnęła się.
Wróciłam
do krojenia grzybów.
„You’ll
Accomp’ny Me?” - spytała cicho.
Spojrzałam
na nią - „To był najlepszy moment w moim życiu, dopóki wczoraj w nocy nie
powiedział Czy masz jakieś pieprzone
pojęcie, jak bardzo cię kocham?”
Jej
oczy zrobiły się duże.
„Łał”
- powtórzyła.
„Tak.
To było łał.” - wzięłam głęboki oddech i odwróciłam się do niej - „On jest
mój. Jestem przerażona. Miłość nie poszła mi zbyt dobrze. On to rozumie. Jest
cierpliwy. Walczymy. To boli. Ale jakoś po każdej walce wychodzimy silniejsi.”
„Jeśli
to prawda, tak to działa” - powiedziała Tyra.
„Teraz
to rozumiem.”
„Szkoda,
że mi nie powiedziałaś” - powiedziała ostrożnie, a ja pokręciłam głową.
„Nie
wiem, jak to się stało, Ty-Ty. Nie wiem, jak to, co zobaczyłam doprowadziło
mnie do niego, ale cieszę się, że kierowałam się instynktem i sercem, ponieważ
to Hop musiał poprowadzić mnie przez odpuszczenie przeszłości. To nie mogłaś
być ty. Obwiniałam się za to, że zostałaś zraniona. Musiał to być ktoś inny, a
nie ma nikogo w moim życiu, nawet moja siostra, kto mógłby to zrobić z
czułością i zrozumieniem, które dał mi Hop.”
Jej
oczy rozjaśniły się, ale jej usta uśmiechnęły się i ponownie powiedziała - „Łał.”
„Absolutnie”
- odpowiedziałam - „Łał.”
Zadzwonił
mój telefon.
Ride
krzyknął - „Mamo! Cut wbił mi palec w oko!”
Chwyciłam
telefon, gdy Tack zawołał - „Chłopcze, przynieś tu swój tyłek. Wiesz, że to rzadko
się zdarza, a twoja matka jest w kuchni, więc nie przeszkadzasz jej.”
Tyra
przewróciła oczami i skierowała się do salonu.
Przyłożyłam
telefon do ucha - „Hej.”
„Pieprzysz motocyklistę?”
To
była Elvira.
„Elvira…”
- tylko zaczęłam, gdy mi przerwała.
„Okej,
przebywałam wśród tych gorących chłopców i załatwiłam sobie do łóżka kawał
dobroci, ale to nie znaczy, że nie zauważam dobroci wokół mnie, kiedy jestem w
Chaosie. Więc rozumiem, jedziemy tam z bratem. Czego nie rozumiem to, że twoje dwie siostry siedziały tam, paplając
smaczne kąski o twoim mężczyźnie, a ty po prostu stałaś jak jeleń złapany w
światła reflektorów i nic nie powiedziałaś?”
„Elvira…”
- próbowałam, ale nie udało mi się.
„Tyra
zadzwoniła do mnie, powiedziała, że źle to odebrała i podzieliła się Hop miał
przerwę ze swoją suką byłą, kiedy robił paskudne z biker groupie. Mimo
wszystko, dziewczyno, co do cholery?”
„Cóż…”
„Wiedziałam, że to dobry facet. Mogę ich
wyniuchać. Dupków. Nie śmierdział jak dupek. Więc zaskoczyło mnie myślenie, że zdradzał.
Myślałam, że mój radar się popsuł. Dobrze wiedzieć, że nadal to działa.”
„Cieszę
się, że…”
„Ale
ty tam stałaś i nie powiedziałaś ani słowa? Dziewczyno, oszalałaś?”
„Właściwie
tak” - wysiadłam.
„Tak,
prawda. Zawsze to wiedziałam. Nie wiem, dlaczego pytam” - wzięła oddech, po
czym zmieniła temat - „Chaos wpłacił kaucję za twoją mamę?”
„Tak.
Jest okej.”
„Siostrzyco…”
- wydobyła to słowo - „…miałaś wspaniały dzień” - oświadczyła i nie myliła się.
Usłyszałam jej krzyk - „Co?” - Potem nic, a potem „Zaraz tam będę, kochanie” -
Wróciła do mnie - „Randkowa noc. Film, kolacja i trochę czegoś. Módl się za
mnie, żeby praca nie wezwała go w środku naszej przystawki. To się często zdarza
i nigdy nie przestaje mnie wkurwiać, ale co mam zrobić? Mój mężczyzna służy i
chroni. To moje poświęcenie dla ludności Denver.”
Uśmiechnęłam
się do telefonu - „Pomodlę się za to.”
„Dobrze”
- stwierdziła - „Jesteś szczęśliwa?”
„Tak, Elviro, jestem szczęśliwa.”
„Dobrze”
- szepnęła - „Wreszcie.”
Miała
rację.
Potem
usłyszałam, jak krzyczy - „Nie zdejmuj spodni!” - I wracając do mnie - „Muszę
iść. W przyszłym tygodniu wleję w ciebie martini. Chcę to wszystko, ale tylko
części z oceną dziewczyńską. Nie chcę wiedzieć, jak czujesz na swojej skórze te
wąsy.”
Nawet
gdyby chciała, nie podzieliłabym się tym.
To
wszystko jest tylko dla mnie.
Kontynuowała
- „To da mi pomysły, a to będzie oznaczało, że nie będę mogła spotkać się na
kolację z tobą i Hop’em przez następny tydzień po tym, bo nie będę mogła
spojrzeć mu w oczy, jeśli będę wiedziała, co te wąsy mogłyby zrobić na mojej
skórze. Wyślę ci SMS-a z datą, kiedy możemy mieć kolację. Zamawiam smażonego
kurczaka i ciasto z orzechami pekan, więc bądź przygotowana.”
Domyśliłam
się, że Hop i ja mieliśmy zabawiać Elvirę i Malika.
To
dla mnie było w porządku. Miałam tylko nadzieję, że to dla Hop’a też.
„Dobrze.
Poczekam na twoją wiadomość.”
„Lanie?”
- wezwała.
„Jestem
tutaj, kochanie.”
„Bądź
szczęśliwa. Zasługujesz na to. To cię znalazło. Nie odpuszczaj” - rozkazała.
Naprawdę
kochałam Elvirę.
„Będę
to trzymać, kochanie.”
„Dobrze”
- powiedziała wtedy - „Później, dziewczyno.”
„Później.”
Rozłączyła
się i spojrzałam przez kuchnię do salonu.
Tyra
była zgięta w pasie, Cutter stał przed nią, a ona mówiła mu do ucha.
Tack
leżał rozparty na mojej kanapie, motocyklowe buty trzymał na moim stoliku do
kawy, ramię szeroko rozrzucone, z butelką piwa w dłoni, Rider klęczał obok
taty, pochylony, ale jego ręce były owinięte wokół gry wideo, z którą na
odpoczywał piersi swojego taty.
Ale
oczy Tacka były skierowane na jego kobietę i miał w nich to spojrzenie.
Pełne
miłości.
Mój
wzrok powędrował do Hop’a. Siedział prawie dokładnie tak, jak Tack, tyle że
jego szyja była wykręcona, by patrzeć przez oparcie kanapy na mnie.
Miał
taki sam wyraz oczu jak Tack.
Ale
to wszystko dla mnie.
Poczułam,
że moja twarz staje się łagodna i uśmiechnęłam się.
Patrzyłam,
jak jego twarz staje się łagodna i odwzajemnia uśmiech.
Bądź szczęśliwa… To cię znalazło.
Nie odpuszczaj.
Wreszcie
zrozumiałam.
Ja
się myliłam, a Hopper miał rację.
Nie
unikałaś posiadania czegoś pięknego, bo bałaś się to stracić.
Walczyłaś,
żeby to mieć.
A
kiedy to zdobyłaś, trzymałaś.
Chciałam
to zatrzymać.
Na
zawsze.
Dziękuję! Za wszystkie rozdziały
OdpowiedzUsuńCudo. Dziękuję ❤️😘❤️
OdpowiedzUsuńDziękuję
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
OdpowiedzUsuńWow dziekuje za rozdział.
OdpowiedzUsuńZaczęło się słodko i pewnie koniec książki :(